Parafia pw. Matki Boskiej Bolesnej w Tułach

image1 image1 image1

Ewangelia na niedzielę

                                                                                                                                                                                                                           

                                                                                                                                      

Uroczystość Trójcy Świętej.

 

Refleksja

Jezus zachęca nas, że jeśli chcemy dojść do Boga i zjednoczyć się z Nim, musimy iść tym śladem. Jego śladem. To ślad całej Ewangelii, ślad Krzyża i Zmartwychwstania. W naszą bezradność wkroczył sam Bóg. W Jezusie Chrystusie i przez Niego dana jest nam możliwość poznania Boga i coraz większego przybliżania się do Niego. Życie Pana Jezusa na ziemi, Jego nauczanie i cuda, które czynił, są świadectwem o Ojcu.

Wszyscy mamy możliwość przybliżania się do niepojętego Boga, ufając i wierząc we wszystko. Musimy uznawać ważność wszystkiego i kierować się w swym postępowaniu tym, co objawił nam Pan Jezus. Z pewnością sami z siebie wiele potrafimy, jednak mimo to nieodmiennie napotykamy granice naszych możliwości. Jeśli więc niełatwo nam pojąć otaczającą rzeczywistość, jeśli nieraz trudno nam zrozumieć samego siebie, to w o wiele większym stopniu zdajemy sobie sprawę z naszej niedoskonałości w odniesieniu do tajemnic Bożych.

Jedną z najtrudniejszych prawd wiary jest prawda o Trójcy Przenajświętszej. Aby ją pojąć, nie wystarczy samo przyswojenie wiedzy biblijnej, zaś wypływające z niej nauczanie Kościoła, może do nas czasami nie dotrzeć. Tu trzeba czegoś więcej: pokory wiary, która w sposób pozazmysłowy pozwala dotykać realiów życia Boga jako jedności Trzech Osób. Bóg jest tutaj, blisko człowieka, a nie gdzieś daleko. Z miłości powołał człowieka do życia, z miłości posłał na świat Swojego Syna, by przez ofiarę Jego krzyża dokonać odkupienia człowieka, wreszcie z miłości posłał Ducha Świętego, by Ten prowadził w nas dzieło uświęcenia. Chrystus, objawiając tajemnicę Trójcy Świętej, odkrywa jednocześnie tajemnicę człowieka.

Piotr Blachowski

Złota myśl tygodnia

Jeśli utracimy świadomość, ze jest Bóg – pogubimy się, przerazi nas nasza świadomość (ks. Jan Twardowski).

Na wesoło

Wielką sensacją prasową była wiadomość, potwierdzona przez Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej, że Pius XII wyleczył się z ciężkiej choroby dzięki wizji Chrystusa. Pisały o tym wszystkie większe dzienniki – wszystkie z wyjątkiem „L'Osservatore Romano”. A proszący redakcję o wyjaśnienia otrzymywali następującą odpowiedź: „To była audiencja prywatna i nie informujemy o niej”.

Jasio czyta swoje wypracowanie z polskiego:

Moja mama mie kocha...

- Mnie! - poprawia nauczyciel

- Pana? A, to będę musiał powiedzieć tacie.

Patron tygodnia – bł. Marta Wiecka, dziewica – 30 maja

Marta Anna Wiecka urodziła się 12 stycznia 1874 roku we wsi Nowy Wiec, na Pomorzu. Była trzecim spośród trzynaściorga rodzeństwa. W rodzinie Marty na porządku dziennym były wspólna modlitwa, czytanie pobożnej lektury i dzielenie się treścią niedzielnych kazań.

3 października 1886 r. Marta przyjęła I Komunię świętą. Kiedy tylko mogła, szła na Mszę św. do oddalonego o 12 km kościoła parafialnego w Skarszewach. Także w domu często poświęcała swój czas na modlitwę.

W kwietniu 1892 r. została przyjęta do postulatu sióstr szarytek w Krakowie; 12 sierpnia rozpoczęła kolejny etap formacji - seminarium (nowicjat). 21 kwietnia 1893 r. otrzymała strój Siostry Miłosierdzia. 15 sierpnia 1897 roku złożyła pierwsze śluby. Pracowała kolejno w szpitalach: we Lwowie, w Podhajcach, w Bochni i Śniatynie. Żaden chory na jej oddziale nie umarł bez pojednania z Bogiem. Uśmiechnięta, pełna cierpliwości i niezwykłej dobroci, niosła ulgę nie tylko cierpiącemu ciału, ale zabiegała też o zdrowie ducha powierzonych jej chorych. Umiała znaleźć czas, by uczyć ich katechizmu i przygotowywać do sakramentów świętych; przykładała dużą wagę do wspólnej modlitwy.

Mając zaledwie 30 lat, oddała życie za pracownika szpitala, ojca rodziny, którego zastąpiła przy dezynfekcji pomieszczenia po osobie chorej na tyfus. Zaraziwszy się tą chorobą, zmarła 30 maja 1904 roku w Śniatynie.

Od tej pory ludzie nie przestają się modlić na jej grobie, który znajduje się na śniatyńskim cmentarzu (obecnie Ukraina). Benedykt XVI w lipcu 2007 roku zatwierdził dekret o uznaniu cudu przypisywanego wstawiennictwu s. Marty. Została beatyfikowana 25 maja 2008 roku we Lwowie.

Opowiadanie

Niepotrzebna nitka

Była sobie kiedyś bawełniana nitka, która czuła się niepotrzebna.

- Jestem zbyt słaba, by stać się sznurem – narzekała – Jestem za mało atrakcyjna, by można było mnie użyć do utkania arrasu czy chociażby zwykłego haftu. Ach! Gdybym była złotą nitką… ozdobiłabym jakąś stułę, znalazłabym się w ramionach jakiegoś prałata! Jestem niepotrzebna, jestem życiowym bankrutem! Nikt mnie nie potrzebuje. Nie podobam się nikomu, nawet sobie samej!

Skuliła się w fotelu, słuchała smutnej muzyki i ciągle przebywała sama. Pewnego dnia usłyszała ją grudka wosku i rzekła:

- Nie pogrążaj się w depresji, mała bawełniana nitko. Mam pomysł: zróbmy coś wspólnie! Z pewnością nie możemy stać się dużą świecą, umieszczoną na ołtarzu albo w salonie. Ty jesteś zbyt krótka, a mnie jest zbyt mało. Możemy jednak stać się małą świeczką dającą odrobinę ciepła i światła. Lepiej jest oświetlać i ogrzewać choć troszeczkę niż przebywać w ciemności i narzekać.

Bawełniana nitka chętnie się zgodziła. W połączeniu z woskiem stała się niewielką świeczką, która świeciła w ciemnościach i dawała odrobinę ciepła. Była szczęśliwa.

Kto wie, ile bawełnianych nitek całego świata potrzebuje jedynie znalezienia trochę wosku, aby poczuć się szczęśliwymi.

 

Copyright © Parafia p.w. Matki Boskiej Bolesnej w Tułach

created by TOMP