Parafia pw. Matki Boskiej Bolesnej w Tułach

image1 image1 image1

Ewangelia na niedzielę

                                                                                 

 

                                                                                                                                         II Niedziela Adwentu.

Refleksja

„Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym”.

Jak rozumieć te słowa świętego Jana Chrzciciela? Domyślamy się, że chodzi o potrzebę radykalnej zmiany, że trzeba oderwać się od czegoś, spojrzeć inaczej na wszystko, obalić pień, który może zasłaniać to, co najbardziej istotne.

Takim zasłaniającym pniem może być nasz egoizm. Samolub, który myśli o sobie, nie rozumie Ewangelii, która uważa za paskudny grzech każdy brak miłości bliźniego.

Amos, prorok Starego Testamentu, głosił koniec świata jako tryumf Izraela i sąd nad jego wrogami. Święty Jan Chrzciciel mówi o końcu świata jako o sądzie nad każdym z nas. Bóg przerasta nasze rozumowanie. Mesjasz przyszedł niepodobny do tego, na jakiego czekano: urodził się w stajni jako bezradne dziecko, stał się tułaczem na wygnaniu, po powrocie z ziemi egipskiej otoczył się biedakami, mówił o królestwie niewidzialnym, opierającym się na miłości i dobroci, a nie na przemocy, wojsku, policji.

Żeby na takiego Mesjasza czekać i takiego uznać w swoim życiu, trzeba było oderwać się od tego, co zewnętrzne i powierzchowne. Trzeba zaufać Bogu, który widzi więcej niż nasze ciasne ludzkie oczy. Ufać nawet wtedy, gdy zaczną nam przybijać tępymi gwoździami ręce i nogi do krzyża.

ks. Jan Twardowski

Złota myśl tygodnia

Skalecz się żyletką, a ktoś inny zacznie krwawić. Pomóż komuś, a może uratujesz samego siebie. (Jodi Picoult)

Na wesoło

Pewna staruszka o dość burzliwej młodości wciąż czuła lęk przed piekłem. Tłumaczono jej, że przecież obecnie żyje, jak na dobrą chrześcijankę przystało, że Bóg jest miłosierny. Niewiele to jednak pomagało. Ksiądz, który często z nią rozmawiał, zauważył, że straciła już całkowicie zęby. Wpadł na taki pomysł:

– Babciu – mówi – czytała babcia w Ewangelii, że w piekle będzie płacz i zgrzytanie zębów?

– Tak, czytałam.

– Wobec tego nie może babcia pójść do piekła, bo nie ma już zębów.

Opowiadanie

Zagubiony

Wiele lat temu rzymska bazylika Santa Maria Maggiore była otoczona polami. A dźwięk jej dzwonów, zwłaszcza wieczorami, rozbrzmiewał bardzo daleko i zapraszał na modlitwę wszystkich mieszkańców domów rozsianych po okolicach.

Z jednej takiej chaty wyszła pewnego dnia dziewczynka, Marysia, aby odwiedzić kilku krewnych mieszkających w szczerym polu.

Marysia sądziła, że dobrze zna drogę, jednak gdy wkrótce zapadła noc, nie wiedziała, gdzie się znajduje i zagubiła się wśród ścieżek i dróg, nie mogąc odnaleźć drogi do domu.

Po tym jak krążyła w miejscu bez skutku, gubiąc się jeszcze bardziej, usiadła na kamieniu i wybuchła rzewnym płaczem. Jednak nocą nikt nie przechodził tą drogą i nikt nie potrafił jej pomóc.

Przypomniała sobie o Maryi i zaczęła recytować Zdrowaś Maryjo. Gdy doszła do słów „módl się za nami grzesznymi, teraz...”, usłyszała bicie dzwonu. Dźwięk się przedłużał, powtarzał się, jak natarczywy głos w nocy.

Dziewczynka podążała za tym głosem i ścieżka za ścieżką znalazła się przed bazyliką Santa Maria Maggiore, skąd mogła już wrócić do domu.

Od tej nocy, dzwon, który każdego wieczoru, o pierwszej w nocy, rozbrzmiewa przez kilka minut, nazwany został „Zagubiony” i przypomina dziewczynkę, która zagubiła się w rzymskiej wsi oraz wszystkich tych, którzy gubią się dzisiaj w miastach świata.

Jezus dał nam swoją matkę, abyśmy, cokolwiek się nam przydarzy, byli pewni, że nigdy nas ona nie opuści.

 

 

Copyright © Parafia p.w. Matki Boskiej Bolesnej w Tułach

created by TOMP